Negotiating for dummies

– Kocie, usiądź.
– Mrrru?
– Usiądź.
– Purrr.
– Posadź. Łaciatą. Dupę. Na. Kolanach.
– Rrrrui!
– Filip, natychmiast.
– Ale ja cię kocham!
– To mnie kochaj stacjonarnie, na litość wszystkich bogów. Siadaj natychmiast albo zacznę cię czesać.
– Dawaj. Nie boję się twoich gróźb!
– Ta. A kolację wieczorem chcesz?
– No… – zawahał się na moment. – E, wytrzymam.
– Fantastycznie. Siadasz w tej sekundzie albo zacznę cię ignorować.
Siadł, jakby mu odcięto sznurki, a ja wróciłam do przerwanej pracy.

Jak to mówią: z terrorystami się nie negocjuje.